Mam na imię Kasia, jestem absolwentką wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Pracowałam w renomowanej kancelarii prawnej, prowadziłam własną działalność.
Pomagałam i pomagam ludziom w prostych i bardziej skomplikowanych problemach prawnych. Większość mnie doceniła, nieliczni uważali, że rozwiązuję sprawy zbyt łatwo;)
Zawsze starałam się tłumaczyć język prawniczy z polskiego na nasze, sama nie znoszę, gdy ktoś mówi do mnie zagmatwanym językiem;)
Niestety wielu ludziom prawnik kojarzy się z napuszoną i niedostępną personą i uważają, że im bardziej niezrozumiale mówi i im większą ilością numerków paragrafów rzuca, tym jest lepszy. Usłyszawszy pytanie, długo się zastanawia, po czym mówi: “Tak…. To będzie trudne….” W tym momencie wystraszony klient myśli już o tym, ileż to będzie kosztowało, skoro takie trudne.
Wyjaśnijmy sobie jedno – żaden, najlepszy i najdroższy nawet prawnik, nie wie wszystkiego. Nie jest w stanie z marszu odpowiedzieć na każde pytanie. Prawo ma wiele dziedzin i wiele gałęzi i nikt nie jest w stanie opanować perfekcyjnie wszystkich.
Dobry prawnik ma silne podstawy i nawet jeśli czegoś nie wie, wie gdzie szukać.
Mało który prawnik powie Wam od razu, że sytuacja jest bez szans, sprawa przegrana. Nawet jeśli z góry to wie, będzie mówił, że się postara, że będzie trudno, ale może się uda. Pięniądze oczywiście skasuje…. Za czas i starania….
Cóż wobec tego o mnie….
Zawsze i wszędzie przyznaję, że nie wiem wszystkiego. Proszę o czas i staram się dowiedzieć, wiem jak i gdzie szukać;) Jeśli coś mnie przerasta, odsyłam klienta gdzie indziej, nie staram się złapać i przytrzymać każdego. Mówię, kiedy sytuacja jest beznadziejna. Wówczas również nie bronię nikomu udać się do innego prawnika, takiego, który powie, że jest szansa. Niektórzy nie chcą słyszeć i przyjąć do wiadomości, że nie da się już nic zrobić. Jeśli ktoś bardzo chce wydać pieniądze na przegraną – jego sprawa.
I jeszcze jedno – najważniejsze. Napisałam, że nie da się już nic zrobić. Powiem Wam w sekrecie, że tak naprawdę nie ma spraw beznadziejnych. Są tylko źle prowadzone:
- czy to przez samych ludzi, którzy uważają, że poradzą sobie bez prawnika
- czy, co gorsza, przez nieudolnego prawnika
Jeśli taka sytuacja jakiś czas trwała, wówczas rzeczywiście może być za późno. I nie da się już nic zrobić…. Niestety.
Dobrze obrazuje to ulubione powiedzenie mojego kolegi po fachu, mam nadzieję, że nie ma nic przeciwko temu, bym go zacytowała;)
“Prawnik jest jak prezerwatywa. Używa się go przed, a nie po“.
Wszystko na ten temat;)
Ta strona ma następujące podstrony.